Janusz Poleczek „Książę Józef Poniatowski. Legenda bohatera narodowego”

„Bóg powierzył mi honor Polaków, Bogu go tylko oddam”

Kim był książę Józef Poniatowski (1763-1813)?

Trudno to sobie wyobrazić, ale coraz częściej okazuje się, że wielcy polscy bohaterowie są dzisiaj zapomniani, ich życiorysy są dla rodaków kompletną enigmą a to z czego powinniśmy być dumni dla młodego pokolenia jest rzeczą nieistotną.

Aleksander Fredro nasz znakomity pisarz (również żołnierz służący pod Napoleonem), tak wspominał naszego wodza: „Na dzielnym koniu dzielny jeździec, nieugiętego męstwa, świetnego honoru, pięknej postaci, wąs czarny, czapka na bakier, był ideałem polskiego wodza”

Józef Poniatowski zanim został „ideałem polskiego wodza” jako młody chłopak zasłynął ze swojego „hulaszczego” trybu życia a o jego „wyczynach” i jego kompanii krążyły legendy.

Ten bratanek ostatniego naszego króla pewnego razu założył się, że przejedzie w biały dzień na golasa ulicami stolicy. O tym zakładzie dowiedziało się mnóstwo osób (cała warszawska „śmietanka”) i na trasie planowanego przejazdu wynajmowano za ciężkie pieniądze okna by ujrzeć „Pepiego” w „stroju Adama”. Poniatowski zakład wygrał – przegalopował golusieńki na koniu warszawskimi ulicami wywołując zachwyt u nobliwych i cnotliwych pań. Niestety takie „wyczyny” i sława bawidamka z pałacu Pod Blachą przyczyniły się do dużej podejrzliwości ludu Warszawy co do jego osoby. Nie pomagało mu też to, że był tak blisko spokrewniony z naszym ostatnim niesławnym Królem Stanisławem Poniatowskim.

W roku 1794 nie udało mu się obronić stolicy przed Prusakami mimo osobistej brawury podczas obrony Powązek, a w 1809 roku gdy pragnął ocalić podległą mu armię ustąpił z Warszawy przed przeważającymi siłami wroga to tłum Warszawiaków pomówił go o zdradę! Wkrótce jednak pod wpływem jego znakomitych zwycięstw w Galicji opinia społeczna zmieniła się diametralnie i został okrzyknięty naszym wielkim bohaterem narodowym!

Czym jest idea rycerstwa? W potocznym rozumowaniu rycerz powinien posiadać takie cechy charakteru jak: męstwo, poczucie wolności, wierność, dotrzymywanie słowa, roztropność, pobożność a nade wszystko wielkie poczucie h o n o r u ! Józef Poniatowski z uwagi na swoją patriotyczną postawę w czasach Księstwa Warszawskiego i swój arystokratyczny rodowód doskonale wpisuje się w etos rycerstwa – wierny Bogu i Władcy.

Na rozlicznych portretach, grafikach i rycinach książę zawsze był ubrany w mundur wojskowy a jego inny strój budził ogromne zdziwienie. Kajetan Koźmian relacjonując bal kostiumowy w pałacu Teppera uznał nieumundurowanego księcia za przebierańca (!). I tu ciekawostka – nasz przyszły bohater został sportretowany w wieku dziesięciu lat w oficerskim uniformie Gwardii Konnej Koronnej jako pobierający lekcję jazdy konnej. Czyżby to był znak dotyczący jego przyszłej drogi? I kolejna ciekawostka – na wczesnych portretach widać, że książę bardzo wcześnie zaczął łysieć a my go przecież znamy z bujnej fryzury, wąsów i bokobrodów…. No cóż, każdy jest odrobinę próżny a zwłaszcza taki łamacz niewieścich serc jak nasz Józef.

Legenda księcia Józefa rozwinęła się i kształtowała w sposób zbliżony do legendy Napoleona – obaj wodzowie budzili podziw i szacunek u swoich żołnierzy, a sam Napoleon już na św.Helenie powiedział o nim : „Prawdziwym królem Polski był Poniatowski, człowiek ze wszech miar godny tego zaszczytu i najbardziej do tej roli predysponowany”. A przecież Poniatowski mógł zdradzić Napoleona jak zrobiło to wielu w roku 1812 i 1813. Namawiali go do tego różni „przyjaciele”

– „Nie należy oglądać się na bankruta Bonapartego, trzeba myśleć o Polsce i zawrzeć tajny rozejm z carem Aleksandrem”. Chociaż był osaczany z wielu stron i namawiany do zdrady to zawsze twardo odpowiadał: „W politykę się nie wdaję, jako żołnierz honoru swojego strzegę”. Jednak zabiegi tych „namawiaczy” doprowadziły do legendarnej krakowskiej nocy z 6 na 7 maja 1813 roku której nie przespał bijąc się z myślami. Przy sobie miał naładowane dwa pistolety i dwukrotnie chciał odebrać sobie życie! Pusty pokój, noc i płonąca świeca… Co jest ważniejsze? Cesarz? Car?

Ojczyzna? Honor? A może jednak zdradzić i pójść na kompromis? Nikt piękniej nie opisał tej nocy niż nasz świetny poeta Artur Oppman (Or-Ot) w wierszu „Noc w Krakowie” :

„Dość dla Polski wojennych pożarów

Odstąp, Wodzu, francuskich sztandarów!

Dość krwi polskiej granatom, kartaczom

Każ na odwrót zatrąbić trębaczom!

Ściągnij warty i pojrzyj na stronę:

Biały orzeł ci niesie koronę!

Noc gwiazdami usiana … śpi Kraków

– Bóg powierzył mi honor Polaków! …

Zdrada stoi i czyha za progiem …

– Z tobą, Polsko, chcę mówić i z Bogiem,

Wy mi dajcie ordynans i wolę! …

Pistolety nabite na stole! …

A później śmierć w Elsterze….

Zaiste „większy niż król był ten książę!”