1. Neapol – Capodimonti

Spieszę z wyjaśnieniem, że będzie tu mowa o galeriach związanych ze sztuką a nie handlem.

Lepiej już na początku wyłożyć karty niż później czuć się rozczarowanym i zawiedzionym.

Dzisiaj chciałbym zabrać Was do MUSEO DI CAPODIMONTE w Neapolu. Ale zanim tam pójdziemy podziwiać największe światowe arcydzieła pozwolę sobie na kilka słów o samym Neapolu. Kochani – nie mamy się czego wstydzić!!! Ta mityczna Europa nie wszędzie jest jak z lukrowanego obrazka. Neapol to miasto strasznego brudu i wszędzie walających się śmieci. Potworny hałas , gigantyczne korki na ulicach, klaksony, syreny aut policyjnych i karetek. Chodniki dziurawe, kamienice odrapane i nie remontowane chyba od stuleci. Wszędzie pełno straganów ze starymi(!) butami, sklepy przypominają wystrojem lata 80 ubiegłego wieku w Polsce. Prawie wszędzie ceny są bardziej niż umowne. Kasy fiskalne niby są , ale co z tego jak rachunki otrzymuje się na karteczkach – suma do zapłaty jest pewnie naliczana na podstawie ubioru klienta.

No to teraz do muzeum. Wkraczając na jego teren odczuwa się najprawdziwszą ulgę.

To zupełnie inny świat – jest tu cicho, spokojnie i nie ma śmieci!!

A w muzeum same wielkie sławy: Botticelli, Mantegna, Bellini, Tycjan, Bruegel, El Greco, Goya i wielu, wielu innych.

Nie sposób wszystkich opisać a więc skupmy się na kilku.

W jednej z sal trafił swój na swego: „Pijany Sylen” Jusepa de Ribery. Sylen to bóg przyrody i kompan Bachusa. Scena niby mitologiczna a jakże ludzka. Bachanalia, leją wino, zaschło mi w gardle więc żwawym krokiem udaję się do kolejnej sali a tam:

Tycjan i jego „Danea”.Znów zaschło mi w gardle bo uwodzicielska Danea jest golusieńka i milutka. Pomyślałem coś o szóstym przykazaniu i szybko udaję się do kolejnej sali a tam….

„Judyta zabijająca Holofermesa” Artemisii Gentileschi. Holofernes to najlepszy wódz Asyryjczyków, który oblegał miasto Betulię. Po 34 dniach miasto było już bezbronne i wtedy młoda wdowa Judyta postanowiła się poświęcić i ratować Betulię. Udaje się więc do obozu wroga, uwodzi wodza w ciągu 3 dni a czwartego kiedy się upija (winem!) odcina mu głowę. Tę głowę Judyta zabiera ze sobą i wywiesza na murach miasta. Wojska Asyryjskie na widok głowy swojego wodza uciekają w popłochu.

Ja też w popłochu przechodzę do kolejnej sali a tu znów Judyta namalowana przez Mattia Preti. Makabra jest jeszcze większa bo pod obrazem w szklanym akwarium jest obcięta głowa Holofernesa…. znów zaschło mi w gardle.

SYLEN(alkohol)+DANEA(goła pokusa)=JUDYTA? (strach się bać!!!!)

Dlaczego kończę obrazem Napoleona? Bo mnie się wszystko kojarzy z……Napoleonem!!

Ps. W latach 1808-1815 królem Neapolu był Joachim Murat szwagier Napoleona.

To dzięki Muratowi zintensyfikowano prace przy odkopywaniu Pompeii, ale to już inna historia.