„Ambasador Wyobraźni” Jan Marcin Szancer

Dzisiejsza lektura skierowana jest dla ludzi bardzo dorosłych i „ludzików” bardzo nieletnich. Już szata graficzna zwiastuje, że będziemy obcować z rzeczą niezwykłą. Książka ta ma format albumowy, doskonały kredowy papier i mnóstwo kolorowych oraz czarno-białych ilustracji. Poświęcona jest ona najwybitniejszemu polskiemu ilustratorowi książek dla dzieci i dorosłych-Janowi Marcinowi Szancerowi. Część pierwsza tego przepięknego albumu jest biografią artystyczną Szancera, która ukazuje nam niełatwą jego drogę do sukcesu. Urodził się w Krakowie i już od najmłodszych lat uwielbiał rysować i malować. Ta pasja zaprowadziła go do Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Po jej ukończeniu zajmował się różnymi dorywczymi pracami. Był dekoratorem w Krakowskim Teatrze Ludowym, scenografem i projektantem scenicznych kostiumów. W międzyczasie malował duże obrazy, które po kilku latach zaprezentował w Krakowskim Pałacu Sztuki lecz ta wystawa nie była oględnie mówiąc sukcesem. Wtedy to Xawery Dunikowski zawyrokował: „Bo Ty będziesz ilustratorem” a Pan Marcin obraził się wtedy na to proroctwo. Niedługo potem Szancer zaczął pracować w Ilustrowanym Kurierze Codziennym i tam z jego winy doszło do komicznej pomyłki – pod zdjęciem Prezydenta Ignacego Mościckiego z jego młodziutką świeżo poślubioną małżonką znalazł się podpis „tokujący głuszec”… Po tej wpadce długo już tam nie popracował ale szczęśliwie odziedziczył spadek po wuju i wyruszył w podróż morską. Po powrocie Jan Marcin osiadł w Warszawie z którą już związał się na całe życie. Spełniła się przepowiednia Dunikowskiego – zaczął ilustrować książki i czasopisma dla dzieci. Wszystko to działo się w dwudziestoleciu międzywojennym w którym tworzyło wielu wybitnych poetów. Z jednym z nich, Janem Brzechwą zaprzyjaźnił się i został najlepszym ilustratorem jego książek. Później razem z naszym bohaterem poznajemy smak straszliwej okupacji i piekła Powstania Warszawskiego. Po Powstaniu zalazł się w Łodzi gdzie zaczęto wydawać „kultowy” miesięcznik dla dzieci – „Świerszczyk” którego szatę graficzną zaprojektował Marcin Szancer. W tych powojennych czasach było bardzo biednie, brakowało dosłownie wszystkiego więc kiedy w jednym z pomieszczeń wydawnictwa „Czytelnik” (jeszcze w Łodzi) odkryto dużą ilość nowych emaliowanych nocników, podzielono się nimi sprawiedliwie. U pewnego redaktora prac naukowych zrobiono wtedy przyjecie na którym wszystkie specjały były podane w tych niecodziennych naczyniach. Towarzystwo jak wspominał Szancer dopiero po kilku „głębszych” odważyło się na „nocnikową” zakąskę. Cała ta książką jest jedną pyszną anegdotą ilustrowaną rysunkami Szancera. Bo czy ktoś z nas może sobie wyobrazić np. innego Pana Kleksa niż tego stworzonego przez Szancera? A „Baśnie Andersena” które bez rysunków tego geniusza przemawiałyby o wiele słabiej do dziecięcego czytelnika? (W samej Danii Marcin Szancer za ilustracje do „Baśni Andersena” został doceniony i nagrodzony!) A więc powróćmy do krainy naszego dzieciństwa i smakujmy te cudowne ilustracje z naszymi dziećmi i wnukami.

Pinokio, Sierotka Marysia, Cynowy Żołnierzyk, Konik Garbusek, Pan Kleks, Jaś i Małgosia, Koszałek Opałek … Jest to najpiękniejsza książka roku 2019.

„Jan Marcin Szancer ambasador wyobraźni” – poleca Sławomir Gralka