Karol Soberski ,,Zagadkowy kolekcjoner. Marian Haber – ziemianin, marszand, celebryta”

(Kliknij żeby powiększyć)

Jak to dobrze, że są na tej ziemi tajemnice do odkrycia i jak to dobrze, że są jeszcze ludzie, którzy tropią te tajemnice…

Majątek Kołdrąb, który jest najważniejszym miejscem ,,akcji” dzisiejszej lektury trafił do rodziny Haberów dzięki interwencji samego …. Józefa Piłsudskiego! Ojciec naszego dzisiejszego bohatera pan Kazimierz Haber był wielkim patriotą, który za swoje zasługi (głównie za wojnę polsko-bolszewicką) otrzymał piękny pałac i majątek o obszarze około 64 hektarów. To właśnie tutaj doszło do zadziwiających i zdumiewających wydarzeń. Ale zanim opowiem o ukrytych skarbach i tajemnicach, trzeba odrobinę zapoznać się z przedwojennym ,,ziemskim klimatem”, bo to jest coś co odeszło już bezpowrotnie…Kazimierz Haber uważał, że ziemia jest najważniejsza bo ona przecież żywi wszystkich ludzi, dlatego z ogromnym zapałem przystąpił do ciężkiej pracy. Był tak znakomitym zarządcą, że już w 1925 roku dokupił 60 hektarów ziemni a po swojej śmierci w 1933 roku zostawił swojemu synowi Marianowi znakomicie prosperujące ,,przedsiębiorstwo”. Czym się tam głównie zajmowano? Uprawą zboża, ziemniaków, buraków cukrowych, hodowlą krów (mleko) i świń (karkówka). Ale w tym majątku hodowano coś tak wtedy mało spotykanego jak drób rasowy: kaczki Pekiny czy też kury rasy Orpington. Ta ,,egzotyczna” hodowla przynosiła również niemałe dochody o czym świadczy korespondencja od potencjalnych nabywców. Ta zacna rodzina brała udział również w życiu lokalnym, angażując się w różne inicjatywy – między innymi dzięki funduszom od rodziny Haberów wybudowano Dom Katolicki w Kołdrąbiu. A teraz przeskoczmy do czasów współczesnych. Mieszkanka Poznania nawiązuje kontakt z autorem książki panem Soberskim i chce mu przekazać…. Księgę Rozchodów i Przychodów majątku Kołdrąb! Skąd się ona u niej znalazła? Okazuje się, że pani Marta kupiła mieszkanie w Poznaniu i w trakcie remontu pod podłogą odkryto tajny schowek!! A w schowku… Mieszkanie to jak się okazało należało przez wiele lat do Mariana Habera. Dlaczego właśnie tę księgę pan Marian ukrył? Znajduje się w niej wiele zaszyfrowanych informacji, również takich gdzie ukrył część swoich zbiorów, tuż przed Drugą Wojną Światową. Tu zapewne niejeden niezorientowany czytelnik zada sobie pytanie, dlaczego pan Haber po wojnie nie próbował odzyskać swoich skarbów? A kto wtedy rządził Polską…?

Książka ta przybliża nam utracony miniony świat dworków, pałaców i zbiorów gromadzonych w tych domostwach. Wielu właścicieli ziemskich kolekcjonowało rzeczy związane z ich rodem, czy też opowiadające o historii Polski. Marian Haber już we wczesnej młodości połknął bakcyla kolekcjonerstwa. Ta jego pasja spowodowała, że wiele lat później został marszandem a po wojnie gdy ,,zabrano” mu (ukradziono) majątek ziemski pozwoliła w miarę normalnie żyć w tych nienormalnych czasach.

Jakie były początki kolekcji Habera i co znajdowało się w jego zbiorach? Odpowiedzi szukajcie na kartach tej bogato ilustrowanej książki. A najważniejszą kolekcjonerską pasją pana Mariana były zbiory związane z okresem napoleońskim, z synem Napoleona I – Orlątkiem. Być może pasja ta została zapoczątkowana tym, że pomagał swojemu przyjacielowi Franciszkowi Saskowskiemu odnaleźć kilka skrytek i łupów wojennych ukrytych przez wojska napoleońskie w 1807 roku. Dokument którym posługiwał się pan Saskowski, dziedzic Popowa Ignacewa mówił o ośmiu skrytkach a udało się zlokalizować tylko cztery…Jak potoczyły się losy Mariana Habera i dlaczego był nazywany ziemianinem – celebrytą?Zapraszam do wnętrza tej pasjonującej lektury!Ps. To jeszcze nie koniec! Autor, pan Karol Soberski zapowiada, że dalej będzie tropił tajemnice zaszyfrowane w księdze Mariana Habera.

Ps.II Na dworach ziemiańskich goszczono wtedy wiele znakomitości. Na jednej z fotografii widzimy ks. kardynała Augusta Hlonda obok którego siedzi ks. biskup Antoni Laubitz który…pali papierosa!