Abigail Shrier „Nieodwracalna krzywda. Tragiczne losy nastolatek, które zmieniły płeć”

KTOŚ KTO KRZYWDZI DZIECKO, KRZYWDZI CAŁY ŚWIAT

Dzisiejszy świat opanowały dwie epidemie – epidemia tatuaży (ludzie paskudzą swoje ciała różnymi „artystycznymi rysunkami” myśląc, że są nowocześni i piękni a wyglądają jakby przed chwilą uciekli z ciężkiego więzienia) i epidemia transpłciowa, która wmawia dzieciom, że mogą sobie dowolnie wybrać płeć. Nie jest ważne, że według biologów kobieta rodzi się z chromosomem XX a mężczyzna z chromosomem XY i żadna operacja tego nie zmieni.

Śledztwo przeprowadzone przez amerykańską dziennikarkę to wstrząsająca lektura ale to co jest w niej zawarte koniecznie trzeba poznać bo ta zaraza coraz mocniej dociera i do Polski. Jeszcze kilka lat temu dysforia płciowa była czymś niezwykle rzadkim i występowała u mniej niż 0,01 procent populacji i dotyczyła prawie wyłącznie mężczyzn. Więc co się teraz u licha dzieje?

Nastolatki zawsze w pewnym okresie buntują się przeciwko swoim rodzicom i szukają autorytetów wśród starszych kolegów. Okazuje się, że młodzi ludzie „odnajdują” swoją nową tożsamość płciową w internecie, który umożliwia kontakt z wieloma transpłciowymi mentorami, którzy szkolą młodzież w jaki sposób zmienić sobie płeć. Ci „mentorzy” to zawsze mili i ciepli ludzie, którzy krok po kroku prowadzą dorastające dzieci do nowej wspaniałej przyszłości. Te ludzkie szumowiny mówią dzieciom jak mają się ubierać, jak chodzić i jak mówić. Szkolą w jaki sposób o s z u k i w a ć rodziców i jak ich szantażować jeżeli są przeciwni nowej tożsamości. Rodziców należy na przykład oskarżyć o transfobię i posługiwanie się „językiem nienawiści” a ostatecznie jak dokonać samookaleczeń i grozić, że popełni się samobójstwo. Doradzają też w jaki sposób przekonać lekarzy do przepisywania hormonów. Nie ma się co dziwić, że dzieci poddane takiej indoktrynacji dostają furii kiedy rodzic zwraca się do swojego dziecka jego oficjalnym imieniem. Jak zrozumieć to zjawisko, które opanowało USA i dlaczego w większości przypadków dotyczy to młodych białych dziewczyn z dobrych domów? Psycholog społeczny Jonathan Haidt twierdzi, że za gwałtowny wzrost występowania lęków, samookaleczeń, depresji, poszukiwania innej płci wśród nastolatków są odpowiedzialne media społecznościowe, w których dzieciaki dzięki smartfonom przebywają praktycznie cały czas. Wiele stron, które oglądają nastolatki są samouczkami i obrazkowymi instrukcjami różnego rodzaju samookaleczeń, przeżyć anorektyczek, czy opowieściach o próbach samobójczych. Jednocześnie opis własnych doświadczeń z jednym z tych zaburzeń daje szansę na pozyskanie tysięcy obserwujących!!! „Przyjaciółki” z internetu są zawsze doskonałe, piękne, mądre i wmawiają młodym dopiero kształtującym się dziewczynom, że nie są doskonałe i że głównym wyznacznikiem popularności są tzw. „lajki” od obserwujących. Ktoś może zapytać a co na to lekarze a gdzie terapeuci? TERAPEUCI – proszę bardzo. Jest tu wiele opisanych przypadków, że dziecko, które zaczęło uczęszczać na terapię było przez terapeutów utwierdzane w przekonaniu, że jest osobą transpłciową. Czy na tym ma polegać pomoc – na wmawianiu dzieciom, że mogą być kim chcą (przecież jest tyle fajnych płci do wyboru) a twoi rodzice są osobnikami toksycznymi i najlepiej nie mówić im o wszystkim. LEKARZE – powstało wiele klinik genderowych, w których pojawiło się mnóstwo dorastających dziewczyn żądających testosteronu a lekarze tam zatrudniani ochoczo serwują im środki blokujące dojrzewanie i wdrażają terapię testosteronem!

Pojawiła się co prawda jedna uczciwa lekarka Lisa Littman, ginekolog-położnik, która przeprowadziła rzetelne badania dotyczące tego zjawiska. Wyniki swojej pracy opublikowała w prasie naukowej, no i się zaczęło. Nikt nie potrafił podważyć wyników jej badań więc została oskarżona o bigoterią i wrogie podejście do transpłciowości. Student ostatniego roku na Uniwersytecie Browna gdzie była zatrudniona dr Littman oczernił ją w prasie, zarzucając jej, że kieruje się uprzedzeniami a inni młodzi ludzie oskarżyli ją o stronniczość i „ranienie ludzi”. Ta nagonka spowodowała, że Wydział Zdrowia pozbył się pani doktor. Nie było ważne, że fakty opublikowane przez dr Littman były niepodważalne, dzisiaj nie liczą się osoby z dorobkiem naukowym, tylko krzykliwi, niedouczeni gówniarze, którzy potrafią zastraszyć innych ględząc, że nie są tolerancyjni i posługują się „mową nienawiści” Ale to tylko namiastka tego czego można dowiedzieć się z tej książki. Straszne dramaty dzieci i straszne dramaty ich rodziców.

Ps. Jeżeli ktoś twierdzi, że ta zaraza nie dotyczy Polski to żyje chyba w Matrixie. Już dzisiaj na wiecach LGBT dziennikarz TWN-u Jacoń, którego dziecko zmieniło płeć wykrzykuje: „Nie chcemy waszej tolerancji, żądamy waszej akceptacji!”. Jednocześnie powstaje polski film opowiadający o dzieciach „trans”. Film ten ma być chwytającym za serce opowieścią o miłości i odnajdywaniu siebie (cokolwiek to znaczy). Nazywa się to ociepleniem wizerunku. A na listach wyborczych KO w Krakowie znalazła się „niebinarna osoba”, która właśnie zmienia płeć. Osobnik ten (płci nieznanej) przedstawił się jako: „aktywiszcze LGBT oraz aktywiszcze ekologiczne”. Proszę się nie śmiać, bo sąd ukarze za wyśmiewanie się z dzieci specjalnej troski.

Ps.2 Że to się normalnej większości nie podoba? Ta malutka mniejszość ma już opracowaną taktykę: nie dyskutować, oskarżyć o mowę nienawiści, nietolerancję, zaszczuć i zastraszyć (najlepiej sądownie).