

DZIEŃ DZIECKA TUŻ, TUŻ
Do rodziców:
„Nie wyrzucajcie bajek do dziecięcego pokoju.
Nie wyrzucajcie ich w ogóle, bo cóż wam pozostanie?
-winda i tranzystor, coca-cola i zupa w proszku,
kronika ogłoszeń, godzina w zegarku (…)
tylko bajkę można zabrać ze sobą…”
W. ŁYSIAK
Co podarować dziecku na Dzień Dziecka? Myślałem i myślałem i … eureka!! Będziecie zaskoczeni! Dziecku należy podarować książeczkę z bajkami! Waldemar Łysiak wkroczył na zadziwiające pole – napisał cztery bajki wydane w dwóch przepięknych tomach. Do tej pory pisarz zajmował się „poważnymi” sprawami a tu taka niespodzianka. Zatrzymajmy się na chwilę przy szacie graficznej. Łysiak jako, że jest wielkim bibliofilem piękno książek ma we krwi. Oprawa, ilustracje oraz cała szata graficzna została zaprojektowana przez Łysiaka. Wszystkie ilustracje w „Bajkach” są przepiękne wkomponowane w tekst. A jakich ilustratorów wykorzystał autor? Mamy tu całą plejadę samych największych: Skoczylas, Szancer, Mehoffer, Disney itp. jak i tych nieznanych – wnuczęta Łysiaka. Można zakochać się w szacie graficznej ale to dopiero preludium.
Zamysłem było, aby te bajki bawiły zarówno dorosłych jak i dzieci. Treść jest tak pomyślana żeby czytający rodzic pękał ze śmiechu w innym miejscu niż latorośl.
Dla smaku drobny fragmencik dotyczący kruków szukających żon:
„Jedna wam nie wystarczy? zdziwiła się sikorka.
-Moglibyście dzielić się nią, byłaby waszą żoną na zmianę, czyli żoną wspólną, różne zwierzątka tak właśnie robią, a zwłaszcza ptaki.
-Lecz nie kruki – sprzeciwił się Czeszek. – Zresztą słyszałem jak mówiły jaskółki, że niedobre są spółki, więc ja i moi bracia nie będziemy spółkować z jedną sową. Chcemy trzech sów!” Pisząc bajki w ten zadziwiający metaforyczny sposób można przemycić dziecku wiele wartościowych poglądów tak żeby maluch z łatwością odróżniał co jest dobre, a co jest be… Przygody bohaterów są pełne zwrotów akcji i pasjonujących przygód. Wszystkie cztery opowieści podane są w lekkiej formie, narracja jest dostosowana do odbioru przez małego człowieczka a zawarte w nich aluzje dają dużo do myślenia osobom dorosłym. Dorośli będą też mieć frajdę odgadując liczne odniesienia do innych utworów literackich, filmów i wydarzeń historycznych. Zaręczam, że po przeczytaniu tych bajek będziemy trochę mądrzejsi – nasze pociechy będą miały jasną wykładnię dobra i poznają odpowiedzi na wiele intrygujących je pytań np. czym jest mózg? „mózg to galaretowaty komputer, który mieszka sobie w środku głowy i wymyśla rozmaite rzeczy” a my ludzie dorośli zadamy sobie pytanie: co jest dla mnie najważniejsze? Czy gonitwa za złudnymi mirażami, czy normalny uczciwy żywot?
Bajki te mają wychowawcze i erudycyjne przesłanie. Pamiętajmy, że mają one wielki wpływ na wyobraźnię i rozwój dziecka. Nie łopatologia komputerowa i telewizyjna ale właśnie metafora drukowana uczłowiecza nasze dzieci, uczy piękna i rozwija wyobraźnię.
„Bajki dla małych i dużych” wydało zacne wydawnictwo „NOBILIS”
Sławomir Gralka
