Ballada o historyku niepokornym i jego niezłomnej żonie. Jerzy Łojek

Jerzy ŁOJEK był wybitnym historykiem, pisarzem i publicystą. Zajmował się historią polityczną Polski i Europy XVIII i XIX wieku. Był autorem fundamentalnych dzieł ważnych dla kształtowania postaw narodowych i patriotycznych. Jego „Kalendarz historyczny”, „Geneza i obalenie Konstytucji 3-go Maja”, „Dzieje pięknej Bitynki” i wiele innych to fascynujące prace historyczne, które są jednocześnie wspaniałymi czytadłami. Łojek twierdził, ze historyk który pisze hermetycznym językiem nie spełnia swojej roli społecznej.

Historyk przeciwko kłamstwu

Jak wiadomo w czasach PRL-u ulubionym królem środowiska „historyków” był król Stanisław Poniatowski. Lansowany jako geniusz i wielki mecenas sztuki (tak jakby był ministrem kultury, a nie ostatnim polskim (?) królem). W PRL droga młodzieży najlepiej żyło się historykom uprzejmym i życzliwym (uprzejmie donoszę … życzliwy!) A tu Jarzy Łojek na podstawie dokumentów udowodnił jakim to „mecenasem sztuki” był ten „nasz” król. Oto w papierach królewskich zachował się dokument, który rzuca światło na zainteresowania królewskie. Jest to spis z 1795 roku , powstały z rozkazu króla przedstawiający dary dla osób z nim związanych od 1764r. No i co my tu mamy?

– czołowy współtwórca konfaderacji targowickiej hetman Branicki otrzymał darów na gigantyczną

sumę 409467 dukatów

– wojewoda bełski Borch (mąż królewskiej metresy) 35500 dukatów

– faworyta króla i szara eminencja dworu pani LEULLIER 42446 dukatów

– najemny agent polityczny LITTLEPAGE, który uczynił wiele szkód Polsce 47682 dukaty

– arcyzdrajca marszałek sejmu Adam Poniński 99410 dukatów

i tak dalej…

A ludzie sztuki?

– malarz Marcello Bacciarelli otrzymał przez całe panowanie króla prezentów na 23044 dukaty

– Canaletto 1002 dukaty

– wybitni architekci: Fontena 300 dukatów, Kamsetler 500 dukatów

– poeta Trembecki 6449 dukatów

A na deser (nomen omen):

– kuchmistrz (!) Tremo aż 8479 dukatów

Porównajcie Państwo wielkości sum przeznaczonych na kulturę i sztukę i na inne „wyższe” cele (jak widać w każdych czasach dziwki i zdrajcy są wysoko opłacani). Smutne to.

Historyk przeciwko PRL

Jerzy Łojek był synem lekarza Leopolda zamordowanego w Katyniu (znaleziono przy nim 2 karty pocztowe, których nadawcą była Eugenia Łojek i dyplom lekarski). Sprawą nadrzędną dla Łojka było wyjaśnienie i ujawnienie tego nieprawdopodobnego ludobójstwa dokonanego na polskich jeńcach przez sowietów. W Polsce Ludowej słowo „Katyń” oficjalnie nie istniało, a jeśli już to jako zbrodnia niemiecka. Łojek przez całe życie zbierał dokumenty od rodzin ofiar. Razem z księdzem Stefanem Niedzielakiem, Stefanem Melakiem i Andrzejem Szomańskim stworzył Obywatelski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Pod pseudonimem Leopold Jerzewski opublikował prekursorską pracę – „Dzieje sprawy Katynia”

PRL przeciwko historykowi

Za swoją bezkompromisowość i głoszenie niezależnych sądów spotykały go szykany od władz komunistycznych. Jego telefon był na podsłuchu, donosiła na niego koleżanka ze studiów o pseudonimie „Olga”. Również środowisko historyków zazdroszcząc mu niewątpliwego talentu i braku lizusostwa wobec władz PRL-u traktowało go ze swoistym ostracyzmem. Wielu z nich nazywało historyka Łojka złośliwie „publicystą”, również dwukrotnie zablokowano mu możliwość uzyskania profesury. Smutne to.

Walka o Katyń

Żona Jerzego, Bożena Łojek ukończyła Państwową Szkołę Baletową w Warszawie. Występowła w zespole „Mazowsze”, zajmowała się historią polskiego teatru i baletu oraz choreografią. Po śmierci swojego męża zaangażowała się w prace na rzecz upamiętnienia zbrodni katyskiej. Była współzałożycieką Rodzin Katyńskich (w tym warszawskiej) . Działała w Federacji Rodzin Katyńskich i Polskiej Fundacji Katyńskiej. Wydawała „Zeszyty katyńskie” Pani Bożenie grożono telefonicznie i fizycznie. Okradziono jej samochód w którym były dokumenty Rodzin Katyńskich. Sprawców oczywiście nie wykryto. Jej żywiołem było działanie, nie miała daru politycznej dyplomacji (i bardzo dobrze!!). Zawsze mówiła prawdę i zawsze wprost. Uważała, ze „te niekończące się dyskusje do niczego nie prowadzą, potrzebne jest działanie”. W Rodzinach Katyńskich miała wielu przeciwników, ponieważ uważała, że działanie księdza Peszkowskiego to całowanie krzyża, przytulanie się do czaszek, to jest mistycyzm. Mówiła „Tu trzeba faktów, działań a nie tylko pięknych ale pustych gestów” Bożena Łojek patrzyła na sprawę katyńską jak na dramat całego polskiego narodu a nie tylko dramat poszczególnych rodzin. To był początek konfliktu w Rodzinach Katyńskich. Zarzucano jej, że nie jest dzieckiem katyńczyka tylko synową, że nie powinna się wtrącać. Smutne to.

Bożena Łojek zginęła tragicznie w katastrofie lotniczej 10 kwietnia 2010 roku w drodze na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej.

PS. Pamiętajmy o tych niezłomnych ludziach, którzy potrafili poświęcić swoje kariery i życie w obronie prawdy.

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI

Sławomir Gralka