Do Barcelony frunę z berlińskiego lotniska Schönefeld , obok mnie czekając na odprawę siedzi młoda dziewczyna ze swoim synkiem. Dziecko je ciasteczko i w pewnym momencie zaczyna się dusić. Przerażona matka nie wie co robić a ja krzyczę na malca „Hände hoch!” I pomogło!! (przydała się wiedza wyniesiona z oglądania filmów wojennych)

Dzisiejsza wycieczka będzie inna niż wszystkie poprzednie bo będziemy podziwiać budowle zaprojektowane przez wielkiego wizjonera. Antonio Gaudi urodził się w Katalonii w 1852r. Był tzw. trudnym dzieckiem, krnąbrnym studentem. Chodził zawsze własnymi ścieżkami, został wybitnym architektem, którego twórczości nie da się zamknąć w żadnej ramie. Gaudi wymyślił własny niepowtarzalny styl. Ten ekscentryk całe swoje życie poświęcił na swoje bajeczne, architektoniczne wizje. Pierwsza z tych wizji to CASA MILÁ. Jest to blok mieszkalny, którego budowa zakończyła się w 1912r.! Budynek ten przypomina swą sylwetką górską skałę i jest nazywany przez mieszkańców Barcelony „kamieniołomem”. Tuż po ukończeniu wzbudził wiele kontrowersji swoją innością. Elewacją z dziwnymi balkonami, krzywiznami i „falującą bryłą”

Casa Milà 

Park Guell
Jeden z mieszkańców zaczepił kiedyś architekta:
– Panie Antonio, w tych nieregularnych pokojach nie mogę zmieścić fortepianu!
Gaudi odpowiedział mu ze spokojem: – To kup Pan sobie skrzypce!
Kiedyś Casa Milá budziła kontrowersje, a dziś jest jednym z symboli Barcelony. Kolejną wizją tego Katalończyka jest PARK GÜELL. W zamyśle miało to być osiedle mieszkaniowe położone poza centrum miasta. Ostatecznie jednak powstało tylko kilka budynków a i tak całość jest imponująca. Już samo wejście budzi wiele emocji bo jeden z pawilonów przypomina słonia, a drugi swoim kształtem przypomina grzyba. Cały park jest otoczony murem o nieregularnych liniach. Wiele elementów jest tu wyłożonych charakterystyczną potłuczoną ceramiczną mozaiką. Ten cudowny park składa się z wielu krętych ścieżek, mostków i schodów. Warto go zobaczyć chociaż wspinaczka po tym parku nie jest łatwa.
Ale Gaudi to przede wszystkim SAGRADA FAMILIA (Świątynia Pokutna Św. Rodziny). Kościół ten jest powszechnie uważany za najwybitniejsze osiągnięcie Katalończyka, swoistą wizytówką jego geniuszu. Projektowi temu poświęcił ostatnie 15 lat swojego życia. Ta niesamowita budowla jest do dzisiaj nie ukończona. Wnętrze świątyni jest w dalszym ciągu placem budowy. W kaplicy Matki Boskiej jest pochowany genialny architekt, który zginął tragicznie w 1926r. potrącony przez tramwaj. Te strzeliste wieże i fasady są hołdem dla Pana Boga który w swojej łaskawości zezwolił ludziom na budowanie takich pięknych symboli naszej wiary.
Po tej pięknej ale wyczerpującej wycieczce zapraszam dla ochłody (temperatura w cieniu 35ºC !!) do super nowoczesnego akwarium. Nikt się tutaj nie zmęczy, bo zwiedza się to cudo stojąc na ruchomym chodniku. Jest to niesamowite przeżycie bo nad głowami pływają rekiny i różne stwory morskie których nie potrafię nawet nazwać. A na zakończenie coś dla naszych milusińskich „Pingwiny z Madagaskaru!


