
JUBILEUSZ! JUBILEUSZ!
8 marca 1944 roku urodził się w Warszawie przyszły wybitny pisarz, wyborny felietonista, doskonały historyk sztuki, bibliofil, patriota Waldemar Łysiak. Jednocześnie rok 2024 jest rokiem szczególnym, bo w tym roku mija 50 lat (pół wieku!) od ukazania się jego debiutanckiej powieści pt. KOLEBKA.
Waldemar Łysiak urodził się na kilka miesięcy przed Powstaniem Warszawskim a jego chrzest odbył się w bardzo niecodzienny sposób, mianowicie do chrztu pojechał „zarekwirowaną” esesmańską bryczką! Proszę sobie wyobrazić – w środku siedzi przerażona matka z małym dzieckiem, po bokach powozu ojciec i jego kumple (członkowie AK) z odbezpieczonymi pistoletami! A po uroczystości w Kościele świętego Floriana, woźnica otrzymał sowitą zapłatę i obietnicę zgonu jeżeli piśnie choć jedno słowo Niemcom. Wkroczyć w życie z takim przytupem… no! Ale, że życie nikogo nie rozpieszcza to w czasie Powstania Warszawskiego zginęły dwie jego starsze siostry. On przeżył…
NAGRODA Z CENZURĄ
Bardzo ciekawym rokiem w jego biografii jest rok 1957 i to aż z trzech powodów. Właśnie w tym roku nazwisko Łysiak ukazało się po raz pierwszy w prasie -Waldemar został zwycięzcą konkursu rysunkowego ogłoszonego przez czasopismo PRZYGODA. Nagrodę główną (radio Pionier) otrzymał, ale jego zwycięska praca nie została opublikowana, bo cenzor dopatrzył się rzeczy potwornej: tłum walczących na rysunku Łysiaka ma detale skandaliczne – pułki smoleńskie, których tarcze ozdabiały mikroskopijne sierpy i młoty, strzelały w plecy polskiemu rycerstwu!
Zasłynął też jako „podpalacz szkoły”. W szkole do której, wtedy uczęszczał odbywała się akademia „ku czci” Rewolucji Październikowej a więc żeby to wydarzenie odpowiednio „uczcić” podpalił w szkole z kolegą stare klisze fotograficzne. Dużo dymu, panika, straż pożarna i odwiedziny „smutnych panów” w domu rodzinnym Waldemara.
Skąd tyle pogardy u takiego młodego człowieka do lewactwa, komunizmu czyli systemu pochodzącego z obory? A spod stołu! Naprawdę! Do jego ojca Stanisława przychodzili na „pogaduchy” jego dawni koledzy z AK a wtedy mały Walduś z jeszcze mniejszym bratem Henrykiem wchodzili cichaczem pod stół, gdzie przysłuchiwali się opowieściom o niemieckiej okupacji, o polskich powstaniach i polskich bohaterach. Kto wie czy te opowieści nie były najważniejszym wychowaniem obywatelskim dla Łysiaka. Prawdopodobnie w tym samym roku nastąpiło pewne zdarzenie bez którego, być może nie zaistniał by Łysiak jako przyszły pisarz.
Do pokoju dziecięcego wszedł tata Stanisław, położył na stole piękną książkę z dużą literą N i poprosił – Przeczytaj. Pod wpływem tej lektury młody człowiek już na zawsze został „zaczarowany” epoką napoleońską a w przyszłości będzie najwybitniejszym znawcą tej epoki.
Ta wiedza była impulsem do wzięcia udziału w konkursie literackim z okazji 50-lecia ZLP i 25-lecia PRL. To była również chęć sprawdzenia się jako prozaik, bo przecież już od wielu lat był publicystą w różnych czasopismach (np. STOLICA, MYŚL SPOŁECZNA) ale co innego pisać artykuły publicystyczne a co innego tworzyć powieści.
Napisał powieść „KOLEBKA”, która została nagrodzona w 1971 roku a na rynku księgarskim ukazała się w roku 1974. Powieść ta opisuje losy dwóch braci Polaków w momencie przybycia Napoleona i jego wojsk do Polski, która wtedy była od wielu lat pod zaborami. Książka ta zaskakuje niesamowitą dojrzałością warsztatową a cały utwór napisany jest przepiękną polszczyzną. Nawet ci, którzy nie przepadają za książkami historycznymi znajdą tutaj coś co się nazywa radością z czytania. Do tej pory ukazało się pięć wydań KOLEBKI o łącznym nakładzie 150 tysięcy egzemplarzy. Ta powieść była swoistym „Wejściem Smoka” Łysiaka w świat literatury. Od tego debiutu wszystkie jego książki aż przez 40 lat zostawały bestselerami i sprzedawały się znakomicie.
OSOBA NIEPOKORNA
To z lektur książek Łysiaka można się nauczyć, że historia to nie tylko nauka ale również sztuka, że nie tylko zachodzące procesy są ważne ale przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą.
Jednocześnie przez te wszystkie lata pisarz dał się poznać jako osoba niepokorna. W czasach PRL-u walczył z cenzurą (lub cenzura z nim…) a po 1989 roku walczył z polityczną poprawnością. I tutaj okazuje się, że człowiek, który ma jasne, konserwatywne poglądy nagle otrzymuje łatkę „kontrowersyjnego”, próbuje się go najpierw ośmieszyć, oczernić a na koniec zamilczeć. Jednak Łysiak stworzył zbyt wiele arcydzieł by takie gierki mogły mu zaszkodzić. Jeszcze dziś nawiedzone feministki, kiedy słyszą o wybitnej powieści Mistrza STATEK dostają furii! Dlaczego? Bo zbyt dużo prawdy mogły tam o sobie wyczytać!
A że nie wszystkich można kupić niech świadczy ta urocza anegdota. Kiedy ukazało się pierwsze wydanie MALARSTWA BIAŁEGO CZŁOWIEKA i było już wiadomo, że Łysiak stworzył dzieło pomnikowe do autora zgłosił się przedstawiciel zachodniego wydawnictwa z propozycją przedruku, wielkich pieniędzy, za drobiazg, za zmienienie tego „rasistowskiego” tytułu. Łysiak odpowiedział krótko „Sp… na drzewo!” Słyszycie? To NIE wolnego człowieka?
Waldemar Łysiak pisarz zadziwiający. Eremita, wybitny erudyta, doskonały gawędziarz, samotny wilk, odludek nie należący do żadnej koterii. Prawie w ogóle nie spotykał się ze swoimi czytelnikami, bo jak sam twierdzi „Łysiak jest do czytania a nie do oglądania”.
Jego twórczość trudno zaklasyfikować, bo napisał kilka znakomitych prac o epoce napoleońskiej (np. CESARSKI POKER, EMPIROWY PASJANS), książki poświęcone kulturze Włoch i Francji (WYSPY ZACZAROWANE, FRANCUZKA ŚCIEŻKA), napisał też doskonałe nowele kryminalne (PERFIDIA – 400 tysięcy sprzedanych egzemplarzy!).
Waldemar Łysiak jest również znakomitym twórcą powieści współczesnych a zwłaszcza przepięknej trylogii – DOBRY, KONKWISTA, NAJLEPSZY. Brawurowo się rozprawił z tezą tzw. mniejszego zła w swojej powieści CENA. Jednocześnie wyszło aż osiem tomów jego publicystyki, która ukazywała się w różnych czasopismach. Te ostatnie wiadomo – w DO RZECZY.
Trudno jednym słowem określić tak wszechstronnego pisarza, który odniósł sukces w każdej dziedzinie, którą zaszczycił swoim piórem. I jeszcze jedno: Łysiak jest wybitnym polskim bibliofilem a bibliofilstwo to jeden z ostatnich bastionów patriotyzmu. Zbiory, które ujawnił w WYSPIE ZAGINIONYCH SKARBÓW czy też w EMPIREUM mogą powodować zawrót głowy…
Drogi Waldemarze w tym szczególnym roku, wielbiciele Twojej twórczości życzą Ci długich lat życia w spokoju i w zdrowiu a czas pokaże, że Twoje dzieła będą nieśmiertelne.
