„Ziutek, chłopiec od Parasola” Małgorzata Czerwińska-Buczek

„Rękopisy nie płoną” M. Bułhakow

Czy ja już kiedyś nie wspominałem, że życiem rządzi król przypadek? Mamy marzec roku 2019, pan Tomasz Mordziński porządkując zdjęcia i dokumenty po swojej mamie zmarłej w 1995 roku. W pawlaczu znajduje mały, niepozorny zeszyt w którym jest 21 wierszy. Po ich przeczytaniu okazało się, że te wiersze napisał sam legendarny Józef Szczepański ps. „Ziutek”! Były one dedykowane jego pierwszej miłości Pani Halinie Kolbińskiej. Syn odnalazł również niewielki pakiet listów przewiązanych wstążką, które są wielką rewelacją. Po 80-ciu latach od ich napisania i po 75-ciu latach od tragicznej śmierci Józefa Szczepańskiego możemy zapoznać się z jego życiem w czasach tragicznych, jego kolegach, rodzinie a nade wszystko spotkać się z pierwszymi poetyckim próbami „Ziutka”. Nasz dzisiejszy bohater urodził się w 1922 roku w Warszawie. Jego najbliższą towarzyszką z lat dziecięcych była cioteczna siostra jego mamy Irena Pigulewska starsza od niego o cztery lata. Pani Irena poprosiła „Ziutka” o wiersz do sztambucha. Ten pamiętnik przetrwał zawieruchę wojenną i możemy zacytować tutaj fragment tego uroczego wiersza:

„Przyniosłaś dziś pamiętnik i na zamówienie

Mam Ci stworzyć i wpisać piękną epopeję;

Ja przepraszam – to nieporozumienie:

Czy Pani kpi z poety – czy się Pani śmieje?

Czy Pani nie rozumie, że wieszcz kiedy pisze

Musi patrzeć w gwiazd roje i w pełnię księżca,

wkoło siebie mieć spokój lub upiorną ciszę,

która ludziom śmiertelnym strachem bieli lica”

Swoją pierwszą miłość poznał w lutym 1939 roku. Byli wtedy bardzo młodzi, bardzo zakochani ale nie dane im było być razem. Wybuchła wojna i „Ziutek” wraz z rodziną wyjechał z Warszawy. W książce znajdujemy opis dramatycznych wydarzeń z ich życia. Nie spotkali się już nigdy osobiście ale okrutny los sprawił, że gestapo znalazło notes „Ziutka” z jego notatkami i adresami. Jeden z nich należał do Pani Haliny, która została aresztowana wraz z mężem. Była wtedy w 9-tym miesiącu ciąży… Urodziła córeczkę, która zmarła a jej ówczesny mąż wylądował w obozie koncentracyjnym Stutthof. Później już po wojnie urodziła jeszcze dwóch synów. Opowiadała im a potem swoim wnukom, że znała Józefa Szczepańskiego ale nigdy nie powiedziała, że była jego pierwszą młodzieńczą miłością dla której pisał wiersze:

„Wiesz, że gdy czasami nad tym myślę

Czy zastanawiam się, czy marzę –

Nie wiem jakim nas drogami wyśle

Bóg Wszechmogący i gdzie iść nam każe?”

Ale wróćmy do „Ziutka”. Ten młody chłopak nie chciał żyć jak niewolnik we własnym kraju i zdecydował się powrócić samotnie do swojej ukochanej Warszawy. Tutaj wstąpił do konspiracji i tutaj pierwszy raz spędził samotnie bez rodziny Wigilię roku 1943. Napisał wtedy wiersz pt. „Dziś idę walczyć” – oto fragment:

„Dziś idę walczyć – Mamo kochana

Nie płacz nie trzeba, ciesz się jak ja

Serce mam na piersi rozkołatane

Serce mi dziś tak cudnie gra”

Nie sposób w tej krótkiej recenzji opisać wszystkie przeżycia Józefa Szczepańskiego, jego młode życie zakończyło się jak wiadomo w czasie Powstania Warszawskiego. Pozostały po nim wspomnienia i wiersze na czele z tym najbardziej znanym i zwalczanym przez komunę „Czerwoną zarazę” – oto fragment:

„Czekamy ciebie ty potęgo tłumu

zbydlęciałego pod twych rządów knutem

czekamy ciebie byś nas zgniotła butem

swego zalewu i haseł poszumu”

Refleksja jaka nasunęła mi się po lekturze tej książki to przesłanie do ludzi młodych: nie wyrzucajcie bezrefleksyjnie szpargałów po swoich dziadkach bo być może znajduje się w nich skarb o którym nie wiecie! Praca Pani Czerwińskiej jest bogato ilustrowana i zawiera między innymi fotografie listów i wierszy „Ziutka”. Pamięć o tym młodym chłopaku, żołnierzu to hołd dla tamtego pokolenia:

„Pałacyk Michla , Żytnia, Wola

Bronią się chłopcy od „Parasola”

Małgorzata Czerwińska-Buczek – „Ziutek, chłopiec od Parasola”