

,,Choćbyś nie wiem jak długo żył, wszystkich łobuzów nie przeżyjesz” W. Łysiak
Ikona lewaków, morderca i zwyrodniały sadysta towarzysz Che Guevara po zwycięskiej rewolucji na Kubie został ministrem finansów i prezesem Banku Narodowego wskutek skojarzenia…
W czasie zebrania ścisłego grona najbliższych współpracowników Fidela Castro, padło pytanie:
– Czy są na sali ekonomiści?. Che Guevara miał wtedy potężnego kaca i myślał, że pytanie brzmiało:
– Czy są na sali komuniści? Zgłosił się i to jego niefortunne skojarzenie w krótkim czasie doprowadziło do ruiny finanse Kuby. Największa porażka Kubańskiej rewolucji to : śniadanie, obiad i kolacja…
W swojej najnowszej książce Waldemar Łysiak obala mity, które pokutują na tym ziemskim łez padole i jednocześnie przywołuje zdarzenia zdumiewające. W roku 1898 ukazała się powieść „FUTILITY” o luksusowym transatlantyku ,,Titan”. Autor tej powieści ,, wyposażył” swój statek w dwie śruby napędowe i dwa maszty…Katastrofa tam opisana jest identyczna z tą która nastąpiła czternaście lat później ( 1912 r.). Wszystko jest tu identyczne – liczba ofiar, brak wyposażenia ratunkowego, zderzenie z górą lodową a nawet miejsce katastrofy – 600 kilometrów od Nowej Funlandii !! Takich bulwersujących historii jest w tej książce mnóstwo.
Mistrz Łysiak w swoim charakterystycznym stylu próbuje przybliżyć nam meandry świata współczesnego. Każdy rozdział jest oddzielnym esejem, perełką erudycyjną. No właśnie…
Rozdział pod tytułem WIĘDNĄCA ERUDYCJA wpędza czytelnika w zażenowanie bo pokazuje jak coraz niżej pikuje nasza wiedza ogólna, czy też wszechstronna znajomość przedmiotu.
Dzisiejszy współczesny człowiek żyjący w nieustannym pośpiechu nie ma czasu ani ochoty na weryfikację informacji zawartych w różnych periodykach, książkach czy nawet w encyklopediach (i nie mam tu na myśli Wikipedii). Żyjemy w świecie dyletantów, którzy swoją niewiedzą wprowadzają w błąd całe rzesze czytelników. Tu sztandarowym przykładem może być pisownia meksykańskiej NMPanny z Guadalupe – Guadelupe bo ,,erudyta” który zamieszczał hasło w POLSKIM SŁOWNIKU BIOGRAFICZNYM myli Jej nazwę z nazwą wyspy Gwadelupa, albo takie informację, że ponad połowa (!) Amerykanów nie wie, że hamburgery są produkowane z mięsa wołowego a mleko czekoladowe według nich pochodzi od krów brązowych!! Śmiać się czy płakać?
Uliczne, telewizyjne sądy przepytujące przechodniów o ich kontakty z ,,homo sapiens”wywoływały wstręt lub dezaprobatę (nie wpuścili by takiego do domu!). Chociaż ja też uważam, że gatunek noszący dumnie miano ,,homo sapiens” jest nieźle ,,walnięty w czerep”. Przykład? Chociażby nasi wybrańcy (bo chyba tylko najlepszych z najlepszych wybieramy na naszych reprezentantów?), była pani premier doktor medycyny Ewa Kopacz bredzi – bardzo długo – jak to ludzie polowali na dinozaury a inna lewicowa gwiazda (posłanka!) Wanda Nowicka w telewizji przekonuje widzów, że Bruno Schulz został spalony na stosie! Tej kobiecinie chcącej nawracać świat na komunizm pewnie kiedyś obiło się o uszy nazwisko Giordano Bruno… Ile jeszcze pysznych ciekawostek w tym rozdziale do odkrycia.
,,Doświadczenie człowieka mierzy się liczbą głupot jakie popełnił i zrozumiał”
Zatrzymajmy się na chwilę na eseju zatytułowanym POLSZCZYZNA który wywoła konsternację u niejednego polonisty, bo tutaj nie ma ,,dziewic”, wszyscy popełniamy błędy językowe, kaleczące naszą mowę ojczystą (kto jest tu bez winy nich pierwszy rzuci kostką brukową!). Telewizja, prasa a zwłaszcza internet posługuje się językiem rynsztokowym, który przenika do szerokiej sfery medialnej powodując nieodwracalne szkody w naszej mowie ojczystej.
Eseje zawarte w tej książce dostarczają czytelnikowi potężną porcje wiedzy, która wywołuje niedowierzanie (czy wiedzieliście, że prezydent John Kennedy był straszliwym zwyrodnialcem seksualnym?), turlanie się ze śmiechu (Prezydent Lech Wałęsa miał zaproponować premierostwo Czesławowi Bieleckiemu a wezwał do siebie … Krzysztofa Bieleckiego!) oraz całą masę myśli nieuczesanych.
Waldemar Łysiak podarował nam kolejny czytelniczy brylant a w nim na deser „crème de la crème” – aforyzmy, które wreszcie upublicznił Maestro !!
,,Czemu tak wielu ludzi sprawia wrażenie, jakby ciężko pracowali żeby wrócić na drzewo?”
Waldemar Łysiak ,,Skojarzenie i aforyzmy”
PS Jest to mój jubileuszowy, pięćdziesiąty felieton poświęcony książką. Nemezis sprawiła, że jest to książka najwybitniejszego polskiego pisarza. Opisując, recenzując jego dzieła człowiek jest często bezradny bo Waldemar Łysiak wypracował swój własny oryginalny styl, który trudno zdefiniować (dawno temu ukuto termin – ,,Łysiaki”). Ten dar który otrzymał od Boga – genialne formułowanie przekazu, bezbłędna polszczyzna oraz zadziwiająca metafizyka pozwala mu tworzyć dzieła ponadczasowe!
Appendix I
Za zgodą Mistrza informuję wielbicieli jego twórczość, że nie wszystkie aforyzmy znalazły się w książce, zwłaszcza ten najsławniejszy z powieści ,,STATEK”…
Appendix II
Dla wszystkich, którzy twierdzą, że Waldemar Łysiak nie istnieje (nie ma go w telewizji, radiu i internecie) zamieszczam fotografię na której ten eremita przekazuje mi wiadomość, naszym tajnym szyfrem (,,łokietkowym”), że właśnie ukończył pisanie ,,Skojarzeń i aforyzmów”!!
Miłej lektury z górnej póły – poleca Sławomir Gralka.
