„Szuflada generała Wieniawy. Wiersze i dokumenty” i „Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Wiersze i piosenki”

Bolesław Wieniawa-Długoszowski i wszystko jasne!

„Gdyby jednak kazały wyroki ponure

Na ziemi się meldować, by raz drugi żyć

Chciałbym starą z mundurem wdziać na siebie skórę

Po staremu wojować, kochać się i pić!”

Jest to fragment wiersza pod tytułem „Ułańska jesień”. Zawarte jest w nim swoiste kredo tego arcyciekawego człowieka. Wieniawa urodził się w 1881 roku w Bobowej, ukończył medycynę a później podjął studia artystyczne. Nic nie wskazywało, że ten malarz i poeta niebawem zostanie najwybitniejszym polskim kawalerzystą XX wieku. I tutaj zadecydował „król przypadek”. Mieszkając w Paryżu, Bolesław poszedł na odczyt Józefa Piłsudskiego i już nigdy nie opuścił swojego mistrza. Z Komendantem wrócił do kraju i walczył o wolną Polskę. Był znakomitym żołnierzem o ogromnej odwadze, który za swoje bohaterskie czyny otrzymał Virtuti Militari. Wieniawa uważał, że na świecie istnieją tylko dwa zawody godne mężczyzny: zawód poety i kawalerzysty. Jako żołnierz liniowy tworzył ciekawe wiersze i piosenki, niestety wiele z nich – jak sam ubolewał przez swoją „frywolność” nie mogą być cytowane. Te przyzwoite pokazują nam kunszt poety: „Jako zięć poznasz sam czym jest broń maszynowa,

Kiedy Ci nad głową zagdacze teściowa”

Piłsudski bardzo szybko poznał się na talentach Wieniawy i uczynił z niego adiutanta, oficera sztabowego (najwyższej klasy) i człowieka od zadań specjalnych (doskonale się sprawdzał w różnych delikatnych misjach). Po wojnie Pan Bolesław był osobą bardzo znaną i lubianą o którym opowiadano szereg anegdot. Jedna z nich mówi jak to spotkały się dwie piękne panie i widząc Marszałka z Wieniawą zastanawiają się kim jest ten starszy Pan obok Wieniawy?!

Adwersarze wytykali mu, że nadużywał „trunków”, ale czy to jego wina, że cała Polska chciała się z nim napić? To co Ojczyźnie miał odmówić? Ten doskonały żołnierz, generał kawalerii (były pułkownik jak kazał napisać na swojej wizytówce po awansie) przyjaźnił się z największymi tuzami świata artystycznego tamtej epoki – Tuwimem, Wierzyńskim, Lechoniem, Hemarem, Dymszą. Tutaj fragment wiersza, który im poświęcił:

„Co nas ze sobą sprzęgło, poetycka szajko,

Mnie, żołnierza prostaka, z dziećmi Apollina,

Czy wspólna silna słabość do wina i kina,

Czy chęć smagania ludzi prawdą jak nahajką?”

Przez całe swoje życie był otoczony przez wielbicieli od których często uciekał, bo jego artystyczna dusza potrzebowała samotności. Przepadał wtedy na wiele dni i zajmował się malarstwem, pisaniem wierszy i tłumaczeniami książek – między innymi przetłumaczył doskonałą pracę Marcela Duponta o swoim ulubionym kawalerzyście z epoki napoleońskiej pt. „Generał Lasalle”.

W roku 1938 Wieniawa został ambasadorem RP przy Kwirynale w Rzymie i przestał pić ! (podobno dlatego, że koledzy go ostrzegli: – Nie daj się nabić w butelkę tym Włochom!). Ta jego działalność dyplomatyczna była majstersztykiem; jego raporty i sprawozdania budziły podziw… Ale wróćmy do Wieniawy – poety. A może bardzie do Wieniawy i kobiety. Powszechnie wiadomo, że to nie on uganiał się za kobietami tylko, że to one osaczały go ze wszystkich stron a biedak bronił się jak mógł np. takim wierszem:

„Łatwiej jest ciupciać bez miłości

Niżli kochać bez ciupciania.

Człowiek ma w sobie te skłonności,

Łatwiej jest ciupciać bez miłości

To nie ulega wątpliwości”

Cały Wieniawa !!! Kochajmy poezję i poetów nawet jak napiszą coś tak pikantnego, bo już Jan Kochanowski pouczał:

„ Jeśli by w moich książkach, co takiego było,

czego by się przed panną czytać nie godziło

Odpuść mój Mikołaju! – bo ma być stateczny

Sam poeta, rym czasem ujdzie i wszeteczny.”

Ten wzorzec Polaka (uosabiał przecież wszystkie nasze wady a zwłaszcza zalety: jak honor, odwagę po kryształową uczciwość)zginął śmiercią samobójczą w Nowym Jorku w 1942 roku. Pozostały po nim wiersze, piosenki, wspomnienia, anegdoty.

„Szuflada generała Wieniawy. Wiersze i dokumenty”

„Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Wiersze i piosenki”

Książki o tej barwnej postaci poleca Sławomir Gralka