

Ta książka nie zdążyła jeszcze opuścić drukarni a już została przez pewne środowiska napiętnowana jako „antysemicka”! Zadziwiające, nikt nie znał jeszcze jej treści a „niektórzy” już wiedzieli co się w niej znajduje. Promocja tej książki miała się odbyć w Warszawie w Katolickim Centrum Kultury ale organizatorzy spotkania bez podania przyczyny (!) oddali pieniądze mówiąc: „premiera się u nas nie odbędzie”. Dwa kolejne miejsca również w panice wycofały swoją zgodę na spotkanie z Wojciechem Sumlińskim. Dopiero w Domu Dziennikarza mogła się odbyć normalna promocja tej książki. Na takie spotkania zwyczajowo przychodzi około 150 osób a tym razem przybyło ponad 1000! Nie ma to jak darmowa reklama – dziękuję Ci „określone środowisko tropiące antysemityzm polski”.
Czy Polacy mają prawo do badania własnej historii we własnym kraju? Czy musimy być skazani na kłamstwa szerzone przez makabrycznego „bajkopisarza” Jana Tomasza Grossa? Przecież ten socjolog stwierdził na podstawie „dokumentów” że Polacy spalili w Jedwabnym 1600 Żydów, jednocześnie twierdząc, że my Polacy byliśmy gorsi od Niemców. Czy ta zabetonowana kłamliwa narracja ma obowiązywać po wsze czasy? Czy próba odczytania dostępnych dokumentów to już antysemityzm? Czego się tak boicie, że zabraniacie nam Polakom dokonania ekshumacji na terenie Jedwabnego? Już pobieżne sprawdzenie dokumentów przez Sumlińskiego wykazało, że w zachowanych 45 relacjach świadków – większości Żydów – opisujących ze szczegółami przebieg tej zbrodni aż 2/3 z nich wskazało Niemców jako sprawców tej tragedii. Oczywiście Gross czytając te relacje doszedł do zupełnie innych wniosków. O kłamstwach Grossa i jego błędach metodologicznych pisali już prof. Marek Chodakiewicz czy też dr Piotr Gontarczyk. Jednak niektórzy ludzie są bardzo odporni na argumenty i nie chcą się zmierzyć z zakłamaniem dotyczącym zbrodni w Jedwabnym. Wojciech Sumliński w swojej książce udowodnił, że Jan Tomasz Gross oparł swój paszkwil na zeznaniach ludzi którzy byli kłamcami, przestępcami lub też gdy dokonywano tej zbrodni 10.01.1941r znajdowali się wtedy w Rosji. Jednym z najważniejszych dokumentów do których udało się dotrzeć Sumlińskiemu jest materiał operacyjny Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z 1949r. Jest to zadanie jakie wyznaczyło UB swojemu donosicielowi pseudonim”Ryś”. Jest on tak szokujący i nieprawdopodobny, że muszę go zacytować: „zadanie: Starać się ustalić świadków, którzy mogą potwierdzić czynny udział Polaków w paleniu Żydów. Ustalić świadków którzy potwierdzą, że w czasie spędzania Żydów brali udział sami Polacy. Ustalić wszystkich aktywistów Polskich którzy brali udział w paleniu Żydów” Ten krótki tekst jest całą prawdą o „polskiej” zbrodni w Jedwabnym. Pokazuje on jasno, że Urząd Bezpieczeństwa realizuje odgórne polecenie, które ma wykazać, że sprawcami mordu byli Polacy! Książka ta jest próbą poszukiwania odpowiedzi co naprawdę się wtedy wydarzyło, dlaczego nas Polaków próbuje się obciążyć tą zbrodnią. Czy samo zadawanie pytań o zbrodnie w Jedwabnym jest aktem antysemityzmu? Warto się zapoznać z tą doskonałą książką żeby samemu móc wyciągnąć wnioski (Pan Bóg po to dał człowiekowi rozum, żeby człowiek się sam nim posługiwał).
Wojciech Sumliński, Ewa Kurek, Tomasz Budzyński w książce „Powrót do Jedwabnego” dokonali sumiennej kwerendy dokumentów dotyczących wypadków w Jedwabnym.
Sławomir Gralka
